Sektor lekkich aut użytkowych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony to potężne pole bitwy, na którym mierzą się wymagania firm kurierskich, instalatorskich i e-commerce. Przedsiębiorcy poszukują maszyn zwinnych, pojemnych i przede wszystkim niepodatnych na awarie wynikające z ciągłego przeładowania. Na tle dziesiątek podobnych do siebie konstrukcji rynkowych, pojazdy producenta z Turynu błyszczą absolutnie unikalną technologią, stanowiąc niezastąpiony filar dla najbardziej wymagających flot. Doskonałą ofertę na ten sprzęt znajdziesz, odwiedzając platformę Truck Now – auta dostawcze Iveco. Wybierając certyfikowane samochody dostawcze Iveco z rynku wtórnego, fundujesz swojej firmie pancerne narzędzie pracy bez rujnowania firmowego budżetu operacyjnego.
Unikalna architektura kratownicowa ramy
To, co sprawia, że omawiany model deklasuje większość rywali na europejskim rynku, ukryte jest tuż pod jego podwoziem. Konkurencja powszechnie stosuje tak zwane nadwozia samonośne (znane z aut osobowych), które pod wpływem ogromnego naporu ciężkiego towaru ulegają skręcaniu, co często kończy się pękającymi szybami czy wyrywającymi się zawiasami tylnych drzwi. Włoscy inżynierowie pozostali wierni sprawdzonym, ciężarowym tradycjom. Ich furgon od początku do końca zbudowany jest na masywnej, stalowej ramie podłużnicowej o przekroju “C”. Taka potężna struktura bez najmniejszego problemu przejmuje na siebie i rozprasza wszelkie naprężenia powstające podczas pokonywania wysokich miejskich krawężników czy głębokich dziur z maksymalnym załadunkiem w przestrzeni bagażowej.
Trzylitrowe silniki F1C jako gwarancja długowieczności
W erze miniaturyzacji jednostek napędowych (downsizingu) znalezienie silnika zdolnego bezawaryjnie pokonać milion kilometrów graniczy z cudem. Włoski producent oferuje jednak wciąż sprawdzony i potężny motor o pojemności 3.0 litra. Zasilana solidnym łańcuchem rozrządu jednostka generuje olbrzymi moment obrotowy przy bardzo niskich obrotach wału. Kierowca kurierki nie musi “piłować” i dusić pedału gazu do podłogi, by sprawnie ruszyć pod górę z ciężką paką. Prowadzi to do radykalnego obniżenia spalania i oszczędza turbosprężarkę. Zakup takiego wozu po trzyletnim kontrakcie leasingowym to rewelacyjna inwestycja, ponieważ silnik ten znajduje się dopiero na początku swojego prawdziwego cyklu życiowego.
Ergonomia wyposażenia z rynku poleasingowego
Częstym powodem rezygnacji kierowców z pracy w dystrybucji miejskiej jest katastrofalny brak komfortu w bazowych, tanich busach. Wybierając mądrze pojazdy z certyfikowanych giełd dealerskich, często natrafisz na modele wycofane ze służby u wielkich operatorów logistycznych. Ich pierwsi właściciele zamawiali je z bogatym wyposażeniem. Nierzadko trafiają się luksusowe, amortyzowane pneumatycznie fotele, inteligentne systemy multimedialne z kamerami cofania ułatwiającymi manewrowanie pod rampami oraz doskonałe, 8-stopniowe automatyczne skrzynie biegów Hi-Matic. Ten ostatni element eliminuje problem psujących się od nadmiernego użycia sprzęgieł i zapewnia pracownikowi niesłychaną wygodę w miejskich korkach.